Jestem z Krakowa. Trudno go znaleźć na mapie, bo spowija nas smog. Szukajcie czarnej plamy na południu Polski. Znalazłoby się też kilka innych rzeczy, na które można ponarzekać. Chciałbym się jednak skupić na pozytywach. Dziś o rzeczach, które w moim mieście lubię.

~~~~~~~~~~
Komunikacja miejska
Ludzie narzekają, że tłoczno, że się spóźnia jak okres u kobiety w ciąży. Mnie jak dotąd nigdy nie zawiodła. Zawsze miałem bezproblemowe połączenie z miejscami, do których potrzebowałem dotrzeć. Jedyne co bym poprawił, to automaty w tramwajach i autobusach, w których można płacić kartą zbliżeniowo. Nie zawsze mam przy sobie drobne. Dzięki bogu za moBILET.

Rozszerzone strefy parkingowe
Jedna z lepszych decyzji władz miejskich ostatnich kilku tygodni. Oczom własnym nie mogłem uwierzyć, że pod moim blokiem można spokojnie zaparkować w godzinach szczytu. Zawsze jakieś biurwy i japiszony zajmowały miejsca ludzi, którzy tu mieszkają. Patrząc na puste miejsca parkingowe, czuję się jak pan na włościach.

Mnóstwo parków
Chcesz iść na spacer? Parków Ci u nas zatrzęsienie. Miejsc dla par z dziećmi pod dostatkiem. Miejsc dla singli, którzy chcą zmienić status na duble, również. Jeżeli jesteś żulem wieczorową porą, to dla Ciebie również znajdzie się miejsce. Z parków również czasami korzystają kibole, o czym świadczą ławeczki z wyrwanymi oparciami.

Podziemie kulturalne
Mnóstwo knajp i knajpeczek, pubów, restauracji, a nawet burdel na Rynku Głównym. A co? Stać nas! Tak się bawi Europa. Lub Azjaci, ale wiadomo, oni ciągle w biegu z aparatami fotograficznymi. Jeżeli gustujecie w niszowej muzie dowolnego kalibru, to również jest w czym wybierać, bo wśród tysiąca zadymionych mordowni, gdzie dogorywają alkoholicy lub studenci podczas i poza sesją, każdy wybierze coś dla siebie.

Opinia subiektywna, bo pisana przez rodowitego, krakowskiego centusia. A Ty? Z jakiego jesteś miasta i co w nim lubisz? Nie zapomnij zostawić komentarza, a ja zmykam na pole.

Dziękuję Ci za uwagę!