Książki wylewają się z każdej szafy. Twoje mieszkanie zaczyna przypominać bibliotekę w Hogwarcie, a Ty nie masz już sił na usuwanie kurzu ze wszystkich zakamarków. A może by tak poczytać cyfrowo?

~~~~~~~~~~

Po remoncie jednego z naszych pokoi zakupiliśmy z żoną dwa regały na książki. Zamysł był taki, że na długo nam wystarczą. Niestety nowe książki bardzo szybko je zapełniły. Po kilku miesiącach zdążyliśmy jeszcze na końcówkę serii meblowej i udało nam się dokupić trzeci regał, który w chwili obecnej jest prawie w całości zajęty moimi fantastycznymi i informatycznymi cegłówkami.

Niecały rok temu podjęliśmy z żoną próbę przerzucenia się z tradycyjnych książek na elektroniczne. Zakupiliśmy czytniki e-book'ów i zaczęliśmy eksperyment. Sądzę, że gdyby nie to, utonęlibyśmy w tradycyjnych książkach dawno temu.

Z początku obawialiśmy się problemów z dostępnością tytułów. Zupełnie niepotrzebnie, bo jest ich zatrzęsienie. W sieci działa mnóstwo internetowych księgarni, a każda bardzo często miewa promocje. Jeżeli nie chcemy tracić czasu na ręczne przeglądanie każdej z osobna, możemy korzystać z serwisów, które nam to ułatwią, ale o tym będzie w osobnym wpisie. Można zasilić szarą strefę i próbować szukać e-book'ów wrzucanych przez domorosłych hakerów na gryzonie czy inne myszoskoczki, ale prawda jest taka, że o wiele wygodniej jest kupić dobrze przygotowaną książkę za stosunkowo niską cenę niż potem pluć sobie w brodę, czytając kiepskiej jakości pdf przemielony przez konwerter.

Nasz eksperyment z czytaniem e-book'ów nadal trwa. Codzienne korzystanie z czytnika w drodze do pracy, na przystanku, w kibelku (tak! nie oszukujmy się, tam też się bardzo dobrze czyta!) czy w łóżku przed snem stało się dla nas czymś zwyczajnym.

Czy i u Was wersje eleketroniczne powoli wypierają te papierowe? Czy może należycie do grupy ludzi, którzy lubią poślinić palucha i zagiąć róg kartki? Nie zapomnijcie się z nami podzielić Waszymi spostrzeżeniami :).

Dzięki Ci za uwagę i miłego dnia!

Foto by David Orban