Jak narazie okazuje się, że eksperyment średnio się przyjął na moim kanale. Jednak mimo wszystko dalej chciałbym produkować takie improwizacje.
Może po prostu przesunę je na inny dzień, a weekendy pozostawię dla "virious vloguje". Trzeba się będzie zastanowić nad ramówką, tydzień ma tylko siedem dni, a nie chciałbym oszaleć :D.

Wczorajszy dzień był całkiem pracowity. Święta powoli się zbliżają. W domu umyte wszystkie okna, mieszkanko wstępnie ogarnięte. Nic nie poprawia humoru i nie ogrzewa (zwłaszcza jak się stoi na balkonie i myje okna od zewnątrz, a temperatura około 5 stopni) jak pijak wrzeszczący na jakiegoś dziadka i wyzywający go od czerwonych i od komuchów.

Spokojnej niedzieli!