Przeczytałem właśnie ciekawy wpis na innym blogu (link macie tutaj). Często u siebie zauważam, że cała otoczka związana z designem, z wyglądem bloga, z tak na prawdę wszystkimi rozpraszaczami stanowi przeszkodę w skupianiu się na treści.
Wiele razy chcę coś zrobić, ale jak widzę ile rzeczy trzeba przygotować po drodze, to często po prostu nie robię nic. Tyle powiedziawszy, zmieniłem wygląd bloga na minimalny, od razu poczułem się lżej.

Kto wie, może w moje vlogi też wpompuję taki minimalizm i zacznę nagrywać z łapy, bez żadnych ozdobników, cięć i upiększaczy. Wtedy zobaczycie prawdziwego mnie, z powtarzaniem się "yyy", "eee" i innymi krasomówczymi bajerami. Za to odcinki mogłyby być częstsze i może bardziej spontaniczne, bo jednak sporo czasu mi schodzi na przygotowanie pomysłu na filmik, nagranie, montaż, upload, opis, annotacje, linkowanie na portalach społecznościowych. Wszystko wypowiedziane, a raczej napisane na jednym wdechu, na spontanie bez zbytniego wydumania.