Niby wczoraj święto, niby dzisiaj wolne i niby długi weekend. Oczywiście nie mogłoby zabraknąć frazy niby odpoczynek. Dzisiaj już za nami przerejestrowanie samochodu, komponowanie nowego kawałka (lub bardziej walka bokserska z weną, która paradoksalnie tym razem była hojna i sypnęła pomysłami jak czarodziej chusteczkami z rękawa).
Do tego przygotowania do koncertu i ogrywanie kawałków do znudzenia. Te przyjemności przeplecione nauką Pythona. A co? Nie można leniuchować. Kto działa, ten ma. Kto gotuje ten je. No dobra, chyba trochę popłynąłem...

Let's rock!!!