Wchodzę rano do piekarni, ekspedientka pyta, co podać. Odpowiadam, że poproszę kanapkę z kurczakiem. Zapłaciłem, odsuwam się, żeby schować do torby. Ekspedientka pyta kobietę, która stała za mną w kolejce.
Ta odpowiada, że kanapkę wegetariańską. Poczułem się niezręcznie. Czy nie powinienem? Wyszło z tej sytuacji takie niezamierzone "in your face veggie!!". Miłego dnia i smacznego, niezależnie od tego co zajadacie :).