Są czasami takie dni, że już po kilku minutach od pobudki wiecie, że to nie będzie Wasz najlepszy dzień. Wszystko wkurza, za oknem brzydko. Może tak po prostu jest, że wszystko się takiego dnia sypie, a może po prostu nasze myśli wywołują taki efekt, że my wszystko rozsypujemy, a zwalamy na coś innego.
Oczywiście nie ma na co tego zrzucić więc za kozła ofiarnego służy nam... lewa noga. No tak, najprościej na nią zrzucić odpowiedzialność za całe zło pechowego dnia. Wychodząc do pracy, kilka razy trzeba wrócić, bo się czegoś zapomniało zabrać. Przeklęta lewa noga. Przychodzę na przystanek i widzę jak mój autobus właśnie odjeżdża. Przeklęta lewa noga. Zawsze się spóźniał, a tutaj bum! Nagle kierowca postanowił być punktualny. Przeklęta lewa noga i punktualnie chodzący zegarek kierowcy. Grrr...

Dziś wieczorem, o 21:00, premiera nowej serii na moim kanale. Kiedyś jak byłem brzdącem, marzyło mi się, że fajnie byłoby mieć własną audycję radiową. Ostatnio pomyślałem, czemu by nie spróbować. Mam już jakąś widownię, będzie miał kto ocenić moje pseudo-radiowe wypociny. Stres odczuwam chyba nawet większy niż przed każdym odcinkiem "virious vloguje". Oby fatum przeklętej lewej nogi nie zawitało również na moim kanale dziś wieczorem. Jednak jak każdy ojciec trzyma kciuki za swoje dziecko. W moim przypadku jest to wirtualne dziecko, które będzie się puszczało na YouTubie, ale cóż, nikt nie jest idealny. Audycja nazywać się będzie "Wieczorna kawa" i będzie to moje bajanie na różne tematy, może znajdziecie tam i coś dla siebie.